Powiedzieć, że seria Heroes of Might and Magic
jest kultowa, to jak nazwać planetę Jowisz dużą – niby prawda, ale
skala problemu jakby trochę większa. Nic dziwnego więc, że robi się
ciekawie, gdy za piątą odsłonę gry zabierają się inni ludzie i pod
pewnymi względami zapowiadają rewolucję.
Trochę historii
Najpierw, w maju 2003 roku, było ogłoszenie bankructwa
przez wieloletniego wydawcę serii HoMM, firmę 3DO. Dwa miesiące później
opuściło ten świat studio, które Heroesów stworzyło – New World
Computing. Jasne stało się wówczas, że seria, o ile w ogóle przetrwa,
nigdy już nie będzie taka sama. Okazuje się jednak, że zdobycie praw do
tytułu przez francuskiego giganta Ubisoft i zlecenie prac nad piątą
odsłoną cyklu rosyjskiemu Nival Interactive może wyjść grze na dobre. I
to nie tylko dlatego, że HoMM V znacznie bliżej będzie do rewelacyjnej
części trzeciej niż tylko dobrej „czwórki”.
Bohaterowie Eteru?
Nival Interactive z pewnością tchnie w serię powiew
świeżości, Rosjanie udowodnili przecież, że potrafią tworzyć wcale
niezłe gry. Na swoim koncie mają już m.in. Blitzkrieg, Silent Storm czy... Etherlords.
W trakcie prac nad tym ostatnim tytułem nieco wzorowali się na HoMM, co
teraz z pewnością zaprocentuje. Pod względem graficznym nowi Heroesi
niewiele będą bowiem przypominać swoich poprzedników, wszystko
przeniesione zostanie w pełny trójwymiar – zarówno wędrowanie po
świecie, jak i potyczki staną się niezwykle efektowne. Ale poza tym to
ciągle pozostanie gra, którą znamy i kochamy. Rekrutowanie bohaterów,
werbowanie składającej się z różnych jednostek armii, przejmowanie
źródeł surowców, obleganie zamków i walka z wrogimi herosami – to
wszystko, i dużo więcej, składa się na tę rozgrywaną w turach hybrydę
strategii i cRPG, którą tak bardzo lubimy.
Podobnie jak w HoMM IV, fabuła najpewniej przeniesie
nas w zupełnie inne miejsce – prawdopodobnie na nową planetę. Oto
bowiem Gryfie Imperium, zajęte ceremonią weselną młodego władcy,
zaatakowane zostało przez hordy demonów. Imperator Nicolai szybko
odsyła więc wybrankę serca, Isabel, w bezpieczne miejsce, sam zaś staje
na czele wojska. Isabel nie ma jednak zamiaru bezczynnie czekać i
szybko formuje własną armię.

Zły vs dobry – w zasadzie to tyle na temat fabuły.
Fabuła nowatorska może nie jest, ale odpowiednio
poprowadzona i rozbudowana o kolejne wątki z pewnością nie pozwoli się
nudzić. Okazji do obserwowania wydarzeń z innej perspektywy na pewno
nie zabraknie, bowiem w trakcie sześciu kampanii (składających się
łącznie z blisko 30 scenariuszy) poprowadzimy do zwycięstwa różnych
bohaterów, nie tylko tych opowiadających się po stronie dobra.
Anioły i demony
Założenia gry pozostaną takie same, zatem nadal dużą
rolę odgrywać będą zamki. Każde miasto, na które natkniemy się podczas
eksploracji świata, przyporządkowane będzie jednej ze stron konfliktu.
Tych będzie sześć, przy czym pięć przeniesionych zostanie z poprzednich
odsłon serii, a tylko jeden zamek powstanie zupełnie od podstaw. W tej
chwili potwierdzona jest obecność czterech stron: ludzi (po ich stronie
walczyć będą gryfy i anioły), nieumarłych, demonów oraz sił natury.
Jako że nigdy nie zabrakło w grze barbarzyńców, całkiem możliwe, że to
oni staną się piątą stroną. Zagadką pozostaje natomiast ostatni zamek,
ale twórcy póki co nie chcą nic o nim powiedzieć. Zdradzili za to, że
dużą rolę odgrywać będą w trakcie gry smoki – możliwe więc, że zostaną
w jakiś sposób powiązane z tajemniczym miastem.
|